Surfer SEO -certyfikat Jacek Sobkowski

Jak poznałem Surfer SEO? Aktualizacja

87 / 100

Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do Surfer SEO. Na codzień używam Senuto i SEMSTORM, często korzystam z Ahrefs Webmaster Tools, czasami z Semrush’a, po co mi kolejne narzędzie, które robi mniej więcej to samo? No i do tego jest to narzędzie płatne i to całkiem poważnie. Tak czy inaczej o Surferze słyszałem od czasu do czasu tu i ówdzie i to wyłącznie pozytywne opinie. Dlatego kiedyś zapisałem się na organizowany przez Surferów online’owy kurs i prawie natychmiast o nim zapomniałem… Szczęśliwie przypomnieli mi się mailem i do tego wysunęli ważny argument, że albo teraz skończę kurs za darmo albo po weekendzie będę musiał płacić za dostęp. Była to dobra motywacja. I pojawiła się okazja poznać narzędzie bliżej.

Surfer SEO – pierwsze wrażenie

Za Surferem stoją Polacy – to firma z Wrocławia. Ale na próżno szukać polskiego interfejsu. Surfer występuje wyłącznie po angielsku.

Czy to źle czy dobrze? Moim zdaniem źle, bo Ahrefs, za którym stoją Rosjanie z Singapuru, mówi do mnie po polsku. Ze strony internetowej i z interfejsu narzędzia. Może nie zawsze i nie wszędzie, ale nie czuję się jak ubogi krewny z republiki bananowej. Akurat ja nie mam problemów z angielskim. Natomiast powiem szczerze że nie rozumiem takiej polityki, żeby Polacy mówili do siebie w Polsce po angielsku. Wygląda na to, że Polska nie jest targetem dla Surfera. Potwierdził to zresztą Michał Suski, jeden z twórców Surfera, który jasno określił, że program celuje w rynek globalny, a tam najpopularniejszym językiem jest angielski. Szczęśliwie interfejs nie wpływa na możliwości programu, a te wyglądają na spore.

Co potrafi Surfer SEO?

surferseo
źródło: surferseo.com

Narzędzie służy do zaawansowanej analizy contentu. W największym skrócie: program analizuje najlepsze wpisy konkurencji na zadane słowa kluczowe i na tej podstawie podaje wskazówki, jakie powinny być parametry naszego wpisu, żeby miał szanse na wysoką pozycję w SERP. Program analizuje wiele parametrów i w wyniku podaje szczegółowe zalecenia co do długości tekstu, zagęszczenia słowa kluczowego, nagłówków, tag description linkowania i tak dalej.

Widzisz na screenshocie powyżej przełącznik NLP? Intrygujące, nieprawdaż? Czyżby Surfer miał coś wspólnego z programowaniem neurolingwistycznym? Nie, to nie to. NLP w Surferze to Natural Language Processing, czyli znany z update’u algorytmu Google o nazwie Bert mechanizm kontekstowej oceny tekstu, dla lepszego dopasowania go do pytań internautów.

Żeby było ciekawiej, wsparcie NLP nie jest (jeszcze) dostępne w Polsce. Na dzień aktualizacji tekstu (1 kwietnia 2021) dowiedziałem się, że jest gotowa wersja testowa “polskiego” NLP.

surfer seo

Jak korzystać z Surfer SEO?

Każde narzędzie jak instrument muzyczny – nie ma jedynej, najlepszej metody – trzeba poznać możliwości, nauczyć się, dostroić do własnych potrzeb i stylu pracy i doskonalić się z czasem. Nie inaczej jest z Surferem.

Jak na moje oko bardzo świeżego użytkownika Surfera, możliwości jest sporo. Zaczynając od Keyword Research, czyli podstawy wszelkiej działalności contentowej, poprzez analizę topowych treści i wskazówki co do “warunków technicznych” wysoko rankujących stron.

Możesz sobie wybrać z listy wyników kilka słów z potencjałem i wrzucić je do notatnika. Z notatnika za to można te słowa skopiować i wrzucić do SERP Analyzera. Tam możesz sprawdzić, jak Twoja strona wygląda na tle konkurencji i wyciągnąć wnioski naprawcze lub ocenić przydatnośc słowa kluczowego dla Twojej strategii pozycjonowania.

Teraz wystarczy zapodać słowa do Content Plannera i dostajesz gotową listę klastrów tematycznych (cluster topic) wraz ze słowami kluczowymi.

Pozostaje Ci złożyć te wszystkie informacje w sensowną całość i stworzyć content, który rozwali system 🙂

Problem w tym, że ilość zapytań do Content Plannera jest mocno ograniczona ilościowo. Nie poszalejesz, chyba, że zapłacisz i dokupisz.

Oczywiście nie samym contentem strony osiągają wysokie pozycje w Google. Bez linkowania będzie to trudne. I Surfer SEO świetnie się sprawdza jako analizator linków zewnętrznych. Wyniki analiz są naprawdę fascynujące! Może się okazać, że do konkurencyjnych stron masowo linkują domeny, których nigdy byś o to nie podejrzewał! Pewnie wszyscy korzystają z Surfera 🙂

Surfer SEO po miesiącu użytkowania

To nie był test na 100 tysięcy kilometrów. Powiem więcej – przez miesiąc nie odkryłem specjalnie dużo więcej, niż przy pierwszym kontakcie z Surferem.

To dobrze świadczy o narzędziu i jego autentycznej intuicyjności. Albo źle o mnie, że nie dokopałem się do innych możliwości platformy. Tak czy inaczej urzekający jest dla mnie mechanizm podpowiadający tematy contentu. Mówię o Content Plannerze. Klastry tematyczne są budowane zgrabnie i mają sens. Oczywiście nie wszystkie będą Ci pasować, ale bez przesady – nie musisz ze wszystkich korzystać.

Przydatne jest podsumowanie “mocy” klastra, czyli suma siły słów kluczowych w nim zawartych.

Content Editor

Podpowiadacz treści, czyli alternatywa dla, moim zdaniem słabego w wersji darmowej i akceptowalnego w wersji płatnej, Yoasta – jak napisać dobrze rankujący tekst na zadane słowo kluczowe. Bardzo fajny interfejs i niezłe podpowiedzi. Podobną funkcjonalność niedawno wprowadził SEMSTORM, jednak bez takiej ładnej oprawy wizualnej. Surfer SEO podaje wszystko na talerzu i niczego nie trzeba się domyślać. Wiadomo co i jak działa i jak bardzo trzeba się napocić, żeby tekst był jak najbardziej zbliżony do “ideału”.

Dlaczego cudzysłów? Bo nie do końca wierzę i ufam metodzie “reverse engineering” przy tworzeniu tekstów pod SEO. Ale jak ktoś tak lubi i ma pozytywne efekty, nie mam z tym problemu.

SERP Analyzer

To jest ta część Surfer SEO, która wzbudza we mnie najwięcej wątpliwości, a jak słyszałem jest jedną z najbardziej chwalonych. W Wersji płatnej masz możliwość porównania wyników analizy Twojego URL-a na dane słowo kluczowe z najlepiej notowanymi wpisami w Sieci. No i oczywiście możesz wykorzystać tą wiedzę, żeby Twój wpis poprawić.

Widzę w tym potencjał, aczkolwiek gdy próbowałem wykorzystać te informacje na poprawę pozycji konkretnego wpisu, to okazało się, że najlepszą metodą są … linki zewnętrzne. Ale niespodzianka, prawda?

Plusy dodatnie i plusy ujemne SurferSEO

Po miesiącu dodaję jeszcze jeden plus. Po zakończeniu okresu abonamentowego mam dostęp do danych, które wyrzeźbiłem w wersji płatnej – super!

Plusy:

  • intuicyjna obsługa – nie sprawia większych problemów, a wyszukiwarka w sekcji “how to use” podaje dobre sugestie.
  • duże możliwości analizy konkurencji – to narzędzie moim zdaniem daje więcej informacji o konkurentach, niż inne, podobne.
  • bogaty keyword research
  • dane pozyskane w wersji płatnej są dostępne po wygaśnięciu abonamentu (ciekawe, jak długo?)

Minusy:

  • domyślne ustawienie na USA – niestety, trzeba ciągle przestawiać i szukać Polski na rozwijanej liście.
  • Ograniczenia – program ma spore ograniczenia co do ilości możliwych analiz, audytów i innych operacji. Nie obejrzysz się, a Twój kapitał się skończy i trzeba będzie dokupić trochę limitu
  • Cena – według mojego budżetu skromnego freelancera dostęp do Surfera jest kosztowny, porównując do Ahrefsa lub Semrusha. Surfer nie zastąpi wymienionych, natomiast one, w większym lub mniejszym stopniu Surfera tak.

Surfer SEO broni się unikalnymi możliwościami i być może będą one dla Ciebie wystarczającym powodem, żeby zaprzyjaźnić się z nim na dłużej. Doceniam wartość Surfera, jednak na razie zostaję przy SEMSTORMIE.

Jeśli chcesz się podzielić Twoją opinią o Surferze lub masz uwagi do tego wpisu, to skomentuj proszę poniżej.

26480cookie-checkJak poznałem Surfer SEO? Aktualizacja

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *